Reklama / Before Header / 1200x125px

„Maluchy” dla maluchów

Pojechali do Monte Carlo dla dzieci.

4 lipca, w 50. rocznicę wyprodukowania w Bielsku-Białej pierwszego Fiata 126p, najbardziej utytułowani polscy kierowcy ruszyli w Wielką Wyprawę Maluchów do Monte Carlo. Przejadą ponad 4 tys. kilometrów, żeby zebrać pieniądze dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Podczas konferencji inaugurującej wydarzenie mieliśmy okazję porozmawiać z ludźmi, którzy włączyli się do tej inicjatywy.

Codziennie na świecie w wypadkach drogowych ginie ponad 600 dzieci, a w Europie w ostatnich 10 latach liczba ofiar śmiertelnych w tej grupie wiekowej przekroczyła 6 tys. W zeszłym roku na polskich drogach zginęło 53 dzieci poniżej 14 roku życia, a prawie 2 tys. nieletnich potrzebuje rehabilitacji zarówno fizycznej, jak i psychicznej.

„To nie są tylko liczby. Za każdą statystyką kryją się młodzi ludzie, ich rodziny, dramatyczne historie i o tym trzeba mówić. To jest najważniejsze w tej wyprawie. Chcemy pokazać, że pomoc jest ważna, zwłaszcza dzieciom, które wymagają szczególnej opieki i wsparcia, aby wrócić do normalnego życia i stabilnego otoczenia”. – powiedziała Katarzyna Dobrzanka-Junco z Europejskiej Federacji Ofiar Drogowych.

Każdy kto zechce włączyć się w pomoc będzie mógł wpłacić darowiznę lub wziąć udział w licytacji zorganizowanej na portalu zrzutka.pl. Autorzy inicjatywy zapraszają zainteresowane wsparciem firmy do wystawiania na licytacje swoich produktów i usług – nie tylko związanych z motoryzacją. Całość zebranych środków przekazana zostanie Fundacji Polskiego Związku Motorowego oraz Fundacji InterCars.

„Jak tylko usłyszałem o pomyśle, nie wyobrażałem sobie, żeby się w niego nie zaangażować. Zwłaszcza jako rodzic”. – podkreśla Tomasz Chołast, założyciel portalu zrzutka.pl. – „Paradoksalnie wyprawa jednych z najmniejszych aut w historii może stać się największym projektem wsparcia dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Cieszę się że zostaliśmy zaproszeni do tej inicjatywny. Na naszym portalu już uruchomiliśmy narzędzie, dzięki któremu można zgłaszać się z ofertami na licytację”.

Trudno sobie wyobrazić, aby jakakolwiek akcja związana z Maluchem odbywała się bez udziału przedstawicieli miasta, gdzie przez lata produkowano to kultowe auto. Jak powiedział nam Jarosław Klimaszewski, Prezydent Bielska-Białej, gdy z linii zjechał pierwszy Maluch miasto liczyło 100 tys. mieszkańców, 9 lat później – już 160 tys. „To pokazuje, jak bardzo zmienił się obraz nie tylko naszego miasta, ale całej Polski. Do 2000 roku powstało w sumie 3,3 mln egzemplarzy Fiata 126p. I chociaż od ponad 20 lat Maluch nie jest już produkowany, to nadal cieszy się ogromną popularnością. Dziękuję w imieniu swoim i mieszkańców Bielska-Białej, że możemy być partnerem tak fantastycznej i potrzebnej akcji. To dla nas ogromne wyróżnienie”.

Kierowców uczestniczących w Wielkiej Wyprawie Maluchów zabezpieczają najlepsze zespoły ratownicze i assistance – PZM Rescue Team oraz ekipa Auto Moto Klub Limanowa.

„Nie mogło nas zabrakną w tej akcji”. – zaznacza Michał Sikora, Prezes PZM. – „Z jednej strony to piękny przykład hołdu dla auta, które zmotoryzowało Polskę i zmieniło nasz sposób podróżowania. Z drugiej – wspaniała inicjatywa, przede wszystkim ze względu na cel, który przyświeca również Polskiemu Związkowi Motorowemu, a więc poprawa bezpieczeństwa na polskich drogach. Nasza Fundacja od lat pomaga wyposażyć OSP we właściwy sprzęt ratunkowy, samochody PZM zabezpieczają rajdy, członkowie automobilklubów zrzeszonych w Związku zajmują się edukacją. Trzymam kciuki za tę wielką wyprawę. Na pewno będę obserwował jej przebieg i życzę wszystkim uczestnikom szerokiej drogi”.

Jak zaznaczają wszyscy zaangażowani w projekt, nie dałoby się go zrealizować bez prawdziwych pasjonatów motoryzacji. Dlatego warto wspomnieć, że tegoroczny rajd to pokłosie zorganizowanej w 2022 roku Wielkiej Wyprawy Fiatami 126 z Bielska-Białej do Turynu.

„Automobilklub kojarzy się ze sportem samochodowym, wyścigami rajdami, natomiast działania klubów nie opierają się tylko na sporcie”. – mówi Paweł Owczyński z Automobilklubu Krakowskiego. – „To również miejsce dla ludzi, którzy chcą zmieniać obraz polskiej motoryzacji, edukować, promować mniej znane aktywności, jak chociażby caravaning. Dlatego gdy w zeszłym roku Marcin Małysz przyszedł do nas z pomysłem rajdu Maluchami do Turynu, bez wahania włączyliśmy się w organizację. Wszystko poszło bardzo sprawnie i w tym roku robimy to ponownie, tylko z większym rozmachem. Myślę, że ten projekt sprawdzi się i zmieni spojrzenie części społeczeństwa na sporty motorowe”.

Na koniec oddajmy głos tym, którzy mierzą się na trasie do Monte Carlo nie tylko z trudami wyprawy, ale również własnymi słabościami – bo wśród załóg znalazła się ekipa 90-latków, którzy udowadniają, że metryka nie może być wymówką dla dobroczynności.

Longin Bielak: „Odbieram tę podróż jako sentymentalną. Prawie 50 lat temu startowaliśmy z Panem Zasadą w rajdzie Monte Carlo – jakież to było wyzwanie. Jadę, aby wspomóc dzieci, które są ofiarami wypadków drogowych i wymagają kosztownych rehabilitacji. Żeby zwrócić uwagę na bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych. I będę wspierał organizatorów również jako sponsor, dlatego po powrocie z Monako przekażę na cel wyprawy jeden z moich cenniejszych pucharów zdobytych w sporcie samochodowym.

Sobiesław Zasada: „Gdy rozpoczęto produkcję Małego Fiata, było ogromne zainteresowaniem tym autem, jednak na własne można było liczyć dopiero po pół roku lub więcej. Chciałem dać nadzieję tym, którzy czekali na swój wymarzony samochód i pokazać, że sprawdzi się na każdej trasie. I tak zrodził się pomysł, żeby pojechać małym fiatem do Monte Carlo – w tych trudnych zimowych warunkach, z jednym serwisem z Chambery, gdzie założono nam opony z kolcami. To była ogromna niespodzianka, że udało się nam dotrzeć na miejsce. Dzięki pomocy PZM i organizatora dostaliśmy karty drogowe i mogliśmy meldować się na punktach kontrolnych rajdu. Co prawda startowaliśmy poza konkursem, ale dojechaliśmy i to był wielki sukces. Ta podróż też nie będzie łatwa, ale będziemy jechać w lipcu, a nie zimą, jak z Longinem. To dobra inicjatywa. Martwi mnie, że tak dużo osób ginie na drodze oraz na przejściach dla pieszych”.

Współtwórcy projektu zaznaczają, że to będzie wydarzenie, które co roku będzie ewoluowało i stawało się coraz bardziej popularne. Chodzi o wyzwanie, wielką wyprawę do miejsc sentymentalnych i budowanie marki wokół inicjatywy, której celem jest pomaganie i zwiększanie świadomości Polaków na temat kultury poruszania się po drogach.

„Chcemy wykorzystać nasze wieloletnie kariery sportowe do tego, aby zwiększać bezpieczeństwo dzieci i istotnie zmniejszyć liczbę ludzi ginących w wypadkach drogowych. Ale również żeby pomóc młodym osobom wyjść z traumy i dać im szansę na normalne szczęśliwe życie. Być może wśród nich są przyszli mistrzowie motorsportu, jak Bartek Ostałowski”. – powiedział Rafał Sonik. – „To nasz cel i wytrwamy w nim. Będziemy to robić z Marcinem Małyszem, Kingą Małysz, z 126 Evolution, Fundacją Inter Cars, Fundacją PZM oraz z moją fundacją i wspaniałymi partnerami tak długo, jak będzie trzeba”.

Ani jedna złotówka od darczyńców nie będzie przeznaczona na finansowanie wyprawy. Organizatorzy deklarują, że każda wpłata będzie odpowiednio rozdysponowana, a cały projekt ma być w pełni transparentny. Cel to przynajmniej milion złotych.

„Jestem pewien, że to będzie wielka sentymentalna podróż. Sam zaczynałem się ścigać właśnie za kierownicą Fiata 126”. – wyjaśnia Kajetan Kajetanowicz. – „Ale najważniejszy jest cel projektu. Mam dzieci i możliwość pomocy innym potrzebującym ogromnie mnie cieszy. Jeżeli myślimy, że takie rzeczy nas nie dotyczą, mylimy się. Obyśmy nie mieli okazji się przekonać”.

Jak zapewnia Bartek Ostałowski, niepełnosprawny kierowca, którzy jedzie w rajdzie w specjalnie dla niego przeprojektowanym Maluchu, ofiara po wypadku czuje się całkowicie bezbronna. Dlatego tak ważna jest opieka odpowiednio przygotowanych do tego ludzi. ”Miałem to szczęście, że zostałem otoczony pomocą i wsparciem, dano mi czas i możliwość zastanowienia się, co dalej. Środki, które uda się zebrać, na pewno pomogą potrzebującym w tych najtrudniejszych momentach. Chcemy też poprzez ten projekt zwrócić uwagę na kulturę na drodze. Dziękuje za zaproszenie. Jedziemy do Monte Carlo klasykami, 30 aut, więc stworzymy kapitalną kawalkadę, której nie da się nie zauważyć, a przy okazji pomagamy. To będzie świetna zabawa”.

Organizatorami projektu „Wielka Wyprawa Maluchów do Monte Carlo 2023 dla Dzieci” jest 126Evolution oraz Automobilklub Krakowski. Wyprawa została objęta też Patronatami Honorowymi Ministerstwa Infrastruktury, Małopolskiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Polskiego Związku Motorowego. Partnerami głównymi zostali InterCars, InPost, Grupa Cichy-Zasada oraz 4F. Partnerami wspierającymi Wyprawę są: Euvic, Charsznickie Pola Natury, JR Holding, 4F, Polaris, PWS Konstanta, Port Gdynia oraz Marathon.

Informacje nt. projektu oraz o możliwościach wsparcia znajdziecie na oficjalnej stronie https://wielkawyprawamaluchow.pl/.

Total
0
Shares
Poprzedni
Speedway malowany szminką

Speedway malowany szminką

Żużel nie tylko dla mężczyzn

Następny
Autostrady. Najlepsze z PZM Travel.

Autostrady. Najlepsze z PZM Travel.

PZM od lat towarzyszy milionom Polaków w podróżach po Europie

Może Ci się spodobać
Total
0
Share