Reklama / Before Header / 1200x125px

Góral najlepszym młodym polskim kierowcą w 2023 roku!

Z Andrzejem Gut-Mostowym rozmawiamy o pasji do samochodów, bezpieczeństwie, wyzwaniach stojących przed młodymi adeptami czterech kółek oraz o planach na wiedeński finał.

Gratuluję zwycięstwa w OTOMOTO Najlepszy Młody Kierowca PZM i FIA, czyli tegorocznej edycji Best Young Driver w Polsce. Ciężko było?

Andrzej Gut-Mostowy: Bardzo dziękuję! Konkurencja dopisała, ale chyba właśnie o to chodzi. Widać było, że całe wydarzenie trafia do osób faktycznie zainteresowanych i obytych w temacie. Na kolejną edycję poćwiczę jazdę z zasłoniętymi szybami (śmiech).

Jak odbierasz ten sukces i jak czujesz się jako najlepszy młody kierowca w Polsce?

AGM: Fantastycznie! Cieszę się, że są inicjatywy, w których rywalizuje się o tego typu tytuł – najlepszego w kraju i to w jeździe samochodem. Nie ukrywam, że z bardziej i mniej oczywistych dla mnie stron spływają gratulacje i pochwały. To bardzo miłe, szczególnie, że szeroko pojęta motoryzacja to jedna z moich życiowych pasji.

Masz duże umiejętności, jeśli chodzi o kierowanie autem oraz ogromną wiedzę i świadomość odpowiedzialnego uczestnika ruchu drogowego, czy to pasja?

AGM: Właściwie ciężko powiedzieć. Samochód od zawsze fascynował mnie jako maszyna, a więc naturalnie chciałem nauczyć się jak najlepiej nią posługiwać. Nie mogłem się doczekać wejścia za kółko, więc prawo jazdy zrobiłem w wieku 16 lat. Od tamtej pory pojedyncze dni bez jazdy samochodem są dla mnie niezwykłą rzadkością. Potem było już z górki. Pierwsze szkolenie doskonalenia techniki jazdy, pierwsze zawody na torach wyścigowych w Polsce i zagranicą, a przez ostatnie paręnaście miesięcy praca w polskim M-Sporcie i bycie w centrum światowego motorsportu. Krótko mówiąc motoryzacja jest ze mną zawsze i wszędzie, a będąc w coś tak zaangażowanym dostrzega się całe spektrum zagadnienia. Pomimo mojej pasji do ścigania i szybkiej jazdy, uważam że droga powinna być przede wszystkim synonimem bezpieczeństwa. Nikt nie chce na nią wyjeżdżać ryzykując zdrowie czy życie.

Pochodzisz z Zakopanego. Czy twoim zdaniem to jak zachowujemy się za kierownicą zależy od miejsca w którym żyjemy? W dużych miastach pokutuje przekonanie, że kierowcy z „prowincji” nie potrafią jeździć.

AGM: To przekonanie jest częściowo trafne. W moim mieście ciężko o rondo ze światłami i tramwajem albo trzypasmową jezdnię z buspasem, a to właśnie tego typu sytuacje najczęściej generują niebezpieczne zdarzenia. Mam to szczęście, że samochodem jeżdżę dużo i w najróżniejsze miejsca. Z dużą dozą pokory uważam, że mało co jest mnie już w stanie zaskoczyć.

Jak z twojej perspektywy wygląda kultura jazdy na polskich drogach i czy infrastruktura drogowa jest właściwie rozwijana?

AGM: Jeśli chodzi o kulturę to uważam, że sytuacja nie jest taka zła, jak wielu ludzi ją opisuje. Oczywiście zawsze może być lepiej i należy dążyć do tego, żeby lepiej było. Tutaj chciałbym zaznaczyć, że jestem bardzo spokojnym kierowcą, a spokój generuje… spokój. Z kolei agresja zaraża agresją. Do dróg absolutnie zarzutów nie mam. Tak znienawidzona przez wszystkich Zakopianka staje się jedną z piękniejszych S’ek w kraju!

Dostrzegasz jakieś negatywne nawyki wśród swoich rówieśników, na które należy zwrócić wyjątkową uwagę, jeśli chodzi o uczestnictwo w ruchu drogowym? Wiele statystyk wskazuje, że młodzi kierowy są zbyt pewni siebie, gotowi do większego ryzyka, ale również za bardzo rozkojarzeni przez nowoczesne gadżety w samochodach.

AGM: Ze wszystkimi stwierdzeniami się zgadzam. Mało tego, znam je w pewnym stopniu z autopsji. Uważam, że to jest problem, ale bezpośrednio wynikający z natury młodych ludzi. Dlatego tak ważne są wszelkie działania nie tyle przestrzegające, co uświadamiające.

Jeśli mógłbyś zmienić obowiązujący kodeks drogowy to czego te zmiany by dotyczyły? I czy szkolenia na prawo jazdy są wystarczającą gwarancją, by bezpiecznie jeździć?

AGM: W kontekście prawa nie należę do tych wojujących, staram się przystosować. Na pewno pewnego uściślenia wymaga kwestia pieszego wchodzącego na pasy. Byłem świadkiem interwencji policji, która sama nie wiedziała, jak sytuację zinterpretować i w cale im się nie dziwię. Szkolenia to moim zdaniem ciężki temat. Jest dużo prawdy w stwierdzeniu, że dziś uczymy się zdać egzamin, a nie jazdy samochodem, ale teraz należy się postawić na miejscu instruktora. W jakim celu przychodzi do niego kursant? Żeby zdać egzamin. Jeśli się to nie uda, bo instruktor będzie jeździł z kursantem po wymagających trasach, a nie po standardowej trasie egzaminu, to ten zwyczajnie pójdzie gdzieś indziej. Według mnie opcje są dwie – pierwsza wymaga dużo pracy, która będzie uświadamiać i poważnie zachęci młodych ludzi do podwyższania jakości swojej jazdy, druga, nieco bardziej drastyczna, bo narzucona i kosztowna na wzór państw skandynawskich.

Wielu młodych kierowców lubi szybką jazdę, adrenalinę związaną z nielegalnymi wyścigami, popisami na drogach. To coraz większy problem w Polsce. Jak wyjść naprzeciw tym potrzebom?

AGM: Sam lubię szybką jazdę i adrenalinę, ale popisów na drogach i całej reszty zdecydowanie nie. Całym sobą popieram walkę z takimi procederami. Apeluję też o nie nazywanie tego wyścigami czy rajdami, bo w społeczeństwa naturalnie generuje to złe skojarzenia z tymi pięknymi dyscyplinami sportowymi. Naturalnym sposobem radzenia sobie z tym problemem jest dać możliwość ujścia takim potrzebom młodych ludzi w warunkach kontrolowanych. W nie najlepszym tempie, ale jednak z roku na rok rośnie infrastruktura autodromów, ODTj’tów czy torów wyścigowych w Polsce. Może zamiast organizować kolejną kosztowną obławę na zlot pod znaną siecią marketów, władze powinny zastanowić się nad przeznaczeniem tych pieniędzy na współpracę z którymś z takich obiektów i dać młodym do nich dostęp?

A może problemem jest sposób komunikacji wynikający z różnic pokoleniowych. Skoro nie potrafimy rozmawiać z młodymi ludźmi, rozumieć ich potrzeb, lęków, oczekiwań, to nie powinno nas dziwić, że mamy trudności ze znalezieniem wspólnego języka z młodymi kierowcami?

AGM: Komunikacja między młodszymi i starszymi to problem każdego pokolenia. Na pewno w obecnych, znacznie szybszych i intensywniejszych czasach niż kiedyś jest on bardziej dostrzegalny, ale wydaje mi się, że pokolenie 40-, 50-latków czuje w czym rzecz i często ma dobre pomysły, jak problem rozwiązać. Rzecz w tym, że te trudności komunikacyjne się nawarstwiają i nigdy nie występowały na taka skalę.

Jak oceniasz konkurs BYD? Czy to jest właściwa droga to budowania świadomości wśród kierowców?

AGM: Konkurs jest znakomity, na wielki plus. Każda tego typu inicjatywa przynosi tylko i wyłącznie pozytywny skutek.

Widzisz jakieś punkty do poprawy? Coś należałoby dodać, z czegoś zrezygnować?

AGM: Możliwości sprawdzenia wiedzy i umiejętności za kółkiem jest cała masa, według mnie te tegoroczne pomysły były bardzo trafione.

W październiku Wiedeń i finał światowy BYD. Czujesz że możesz wygrać? To będzie zrealizowanie jakiejś części twoich marzeń?

AGM: Części marzeń na pewno. To dla mnie kolejne motoryzacyjne doświadczenie, a więc już się nie mogę doczekać (uśmiech). Co do wygranej, lekko nie będzie. Przecież spotkają się tam najlepsi z najlepszych, ale obiecuję, że dam z siebie wszystko.

We Wiedniu wystartuje również Gabriela Mankiewicz, która okazała się najlepsza wśród kobiet w polskim finale. Czy mieliście okazję się spotkać na Torze Poznań. Zamienić kilka zdań? Jak postrzegasz rolę pań w motorsporcie i ogólnie motoryzacji, bo wydaje się, że w tym temacie wreszcie coś się ruszyło?

AGM: Nie mieliśmy się okazji bliżej poznać, ale to najlepiej pokazuje, jak bardzo zaangażowani byliśmy w samą rywalizację. Jestem pewny, że wraz z wyjazdem do Wiednia ta sytuacja się zmieni. Rolę pań w motorsporcie postrzegam tak samo, jak i panów – w każdym sporcie jest miejsce na jedną i drugą płeć. Faktycznie z roku na rok widać więcej uczestniczek, co dla samej rywalizacji i propagacji motorsportu jest jak najbardziej korzystne. To prawda, że z samochodami zawsze kojarzono głównie mężczyzn, ale takie podejście powoli staje się nieaktualne, bo dzisiejsze czasy sportu motorowego i motoryzacji pokazują, że wcale tak być nie musi.

Świetnie jeździsz i masz tak fantastyczną wiedzę o motoryzacji. A co z innymi pasjami? Uprawiasz jakiś sport, słuchasz muzyki? Co kręci Zakopiańczyka?

AGM: Moją nastoletnią pasją była elektronika, która przerodziła się w mechanikę, głównie za sprawą zainteresowania motoryzacją. Ale nadal lubię siąść przed blatem i coś stworzyć, naprawić. No i muzyka, folklor, ale to już chyba nie pasja, a część życia…

Dziękujemy za rozmowę i jeszcze raz gratuluję.


Projekt Best Young Driver obejmuje region FIA 1, czyli Europę, Bliski Wschód i Afrykę. Każda z Federacji krajów może, ale nie musi, przystąpić do realizacji idei bezpieczeństwa FIA i wyznaczania standardów sztuki poruszania się po drogach wśród młodych ludzi do 26 roku życia. PZM od lat stawia bezpieczeństwo ruchu drogowego jako priorytet swoich zadań, a sportowcy z licencjami PZM są ambasadorami licznych projektów, bo jak podkreśla nestor rajdów samochodowych Sobiesław Zasada liczy się „bezpieczna prędkość”. Kolejna edycja konkursu rusza w marcu 2024 roku na stronach PZM.

Total
0
Shares
Poprzedni
50. urodziny Opla Kadetta C

50. urodziny Opla Kadetta C

Samochód o wielu talentach

Następny
Bezpieczne dziecko w pojeździe
F. Sam Barber on Unsplash.

Bezpieczne dziecko w pojeździe

Porady

Może Ci się spodobać
Total
0
Share